Kolumnarioza u karpi koi i ryb akwariowych
Czynnikiem etiologicznym kolumnariozy jest Flavobacterium columnare – Gram-ujemna pałeczka o wymiarach 5–12 × 0,5 µm. Ta poruszająca się powolnym ruchem ślizgowym (mimo braku rzęsek) bakteria odgrywa niezwykle istotną rolę w handlu rybami ozdobnymi. Najczęściej wykrywa się ją u popularnych gatunków akwariowych, takich jak neon Innesa (Paracheirodon innesi), platka (Xiphophorus maculatus) i danio pręgowany (Danio rerio), a także u ryb stawowych, w tym u karpi koi (Cyprinus carpio). Choć patogen ten może zaatakować właściwie każdy gatunek ryb słodkowodnych, jednak ogniska choroby u ryb stawowych zdarzają się najczęściej w miesiącach letnich, gdy temperatura wody mocno wzrasta. Wrotami zakażenia są najczęściej uszkodzenia skóry. Samemu rozwojowi infekcji szczególnie sprzyjają niekorzystne parametry środowiskowe: zła jakość wody i słabe natlenienie, wysokie stężenie amoniaku oraz podwyższone pH. Objawy choroby mogą się różnić w zależności od ryby. U gatunków posiadających łuski początkowo wokół pyska, na krawędziach płetw i wokół łusek pojawiają się małe, białawe punkty, które z czasem powiększają się, przypominając puszysty nalot grzybiczy (pleśniawkę). Z kolei u ryb bezłuskowych, takich jak sum kanałowy (Ictalurus punctatus), infekcja ma inny przebieg – zaczyna się od niewielkich, szaroniebieskich ubytków martwiczych na skórze, otoczonych wyraźną, czerwoną obwódką zapalną.
Pod mikroskopem można zaobserwować duże ilości bakterii F. columnare – zarówno w centrum rany, jak i na jej obrzeżach, które często wydają się wręcz zbudowane z samych komórek bakteryjnych. U ryb posiadających łuski infekcja zazwyczaj zaczyna się na zewnętrznych krawędziach płetw i przesuwa się wzdłuż grzbietu. Nadaje to zmianom charakterystyczny kształt siodła. Od wyglądu zmian pochodzi angielska nazwa choroby – „saddleback disease”. W miarę postępu choroby tkanka płetw ulega zniszczeniu, co prowadzi do odsłonięcia ich twardych promieni. Bakteria może zaatakować również skrzela – w takich przypadkach blaszki skrzelowe zanikają od końcówek w kierunku łuków skrzelowych. U młodych ryb nadmierne pęcznienie nabłonka skrzelowego i wzmożona produkcja śluzu często prowadzą do zlepiania się blaszek skrzelowych. Konsekwencją jest zmniejszone pobieranie tlenu, co skutkuje gwałtownymi ruchami oddechowymi.
Kolumnarioza może przebiegać w jednej z dwóch postaci klinicznych. Postać przewlekła charakteryzuje się powolnym rozwojem białawych zmian, a do śmierci ryb dochodzi dopiero po długim czasie. Z kolei w postaci ostrej choroba postępuje błyskawicznie – zmiany skórne rozprzestrzeniają się w zaledwie kilka godzin, co może doprowadzić do utraty nawet połowy obsady zbiornika w ciągu 36 godzin. Podczas doświadczalnych zakażeń u danio pręgowanego charakterystyczne „siodło” na grzbiecie pojawiało się już po dobie od kontaktu z patogenem. W przypadku ostrego przebiegu kluczowa jest więc każda minuta, a leczenie trzeba wdrożyć natychmiast.
Leczenie antybiotykami na podstawie antybiogramu jest jak najbardziej możliwe, jednak zawsze powinno iść w parze z poprawą warunków bytowych ryb. Ponieważ bakteria ta preferuje odczyn zasadowy, skutecznym wsparciem terapii jest obniżenie pH wody w zbiorniku do wartości 6,8. Aby potwierdzić diagnozę, pobiera się wymaz z chorobowo zmienionych obszarów ciała ryby, którą można zbadać dwiema metodami: za pomocą klasycznego posiewu lub testu PCR. W przypadku tradycyjnej hodowli mikrobiologicznej na agarze Anackera-Ordala F. columnare rośnie w temperaturze 18–30°C, tworząc bladożółte, mocno wrastające w podłoże kolonie (Zdj. 1). Warto wiedzieć, że wzrost tej bakterii całkowicie ustaje w temperaturach poniżej 14°C oraz powyżej 33°C. Obie metody diagnostyczne świetnie się uzupełniają. Tradycyjne badanie hodowlane jest niezbędne, aby określić lekowrażliwość patogenu i sporządzić antybiogram. Z kolei metoda PCR ma nad nim ogromną przewagę pod względem logistycznym – zapewnia znacznie krótszy czas oczekiwania na wynik oraz charakteryzuje się wyższą czułością, wykrywając bezpośrednio DNA bakterii.

W diagnostyce bardzo dobrze sprawdza się również mikroskopowe badanie niewielkiego wycinka zmienionej płetwy. Pozwala to zaobserwować charakterystyczne zachowanie bakterii F. columnare – przyczepiają się one do podłoża tylko jednym końcem, podczas gdy ich wolna część wykonuje miarowe ruchy wahadłowe. Z kolei na obrzeżach objętej stanem zapalnym tkanki bakterie tworzą struktury przypominające kolumny lub kopce.
Emydomyces testavorans – grzyb skórny u żółwi
Emydomyces testavorans to keratynofilny grzyb występujący u żółwi słodkowodnych. Należy do rzędu Onygenales, który obejmuje również inne patogeny związane z gadami, takie jak rodzaje Nannizziopsis, Ophidiomyces i Paranannizziopsis. Wszystkie one są powiązane przede wszystkim z chorobami dermatologicznymi u różnych gatunków gadów.
Emydomyces testavorans został po raz pierwszy opisany w powiązaniu z wrzodziejącymi zmianami pancerza u żółwi słodkowodnych w zachodniej części Stanów Zjednoczonych (Woodburn i in. 2019). Od tamtej pory wykryto go u kilku gatunków w Ameryce Północnej (Woodburn i in. 2019; Davidson i in. 2025; Brunner i in. 2024; Fredrickson i in. 2024). Do tej pory wszystkie badania i doniesienia o wykryciu E. testavorans pochodzą wyłącznie z Ameryki Północnej, gdzie grzyb ten był identyfikowany zarówno w kolekcjach zoologicznych, jak i w dzikich populacjach żółwi słodkowodnych.
W obrazie klinicznym i patologicznym najczęściej opisuje się wrzodziejące zmiany pancerza (Zdj. 2), które mogą obejmować również jego głębsze struktury. W ciężkich przypadkach mogą rozwijać się nabłonkowe torbiele inkluzyjne, rozprzestrzeniające się na głębsze tkanki; ich obecność można uwidocznić za pomocą tomografii komputerowej. W łagodniejszych przypadkach na pancerzu mogą być widoczne blade odbarwienia. Opisywano również przewlekły przebieg choroby z powoli postępującymi zmianami pancerza. W badaniu histopatologicznym u chorych zwierząt może występować metaplazja nabłonka wielowarstwowego płaskiego, hiperkeratoza, stan zapalny oraz martwica tkanki kostnej (Woodburn i in. 2021).

Leczenie jest trudne i długotrwałe; obejmuje terapię przeciwgrzybiczą (w szczególności terbinafinę), a także regularne czyszczenie i dezynfekcję środowiska. Do skutecznych środków dezynfekujących należą m.in. wybielacze chlorowe, chlorheksydyna oraz przyspieszony nadtlenek wodoru (Liszka i in. 2025).
Diagnostyka Emydomyces testavorans jest często skomplikowana. Wykrycie charakterystycznych torbieli inkluzyjnych w pancerzu za pomocą tomografii komputerowej może w ciężkich przypadkach wskazywać na infekcję. Hodowla grzyba jest jednak trudna, ponieważ w warunkach laboratoryjnych często zostaje on przerośnięty przez inne grzyby środowiskowe lub naturalnie występujące na pancerzu. Zmiany powierzchowne często nie zawierają już żywych elementów grzyba, a pobieranie próbek z głębszych warstw bywa problematyczne.
Zalecanym materiałem do wykrywania patogenu metodą PCR jest wymaz łączony z jamy ustnej i gardła, kloaki oraz pancerza. Do pobrania należy użyć suchej wymazówki (bez podłoża transportowego). Niedawno laboratorium Laboklin opracowało test PCR do wykrywania Emydomyces testavorans, dzięki czemu diagnostyka tego patogenu stała się dostępna w Europie. W ostatnich miesiącach potwierdzono już kilka przypadków zakażenia u różnych gatunków żółwi słodkowodnych w Niemczech, co wskazuje, że patogen występuje w Europie i może wywoływać chorobę o znaczeniu klinicznym.
Dr Martin Felten, dr Christoph Leineweber, dr Rachel Marschang
